Fotografia koncertowa nie jest zwykłą dokumentacją wydarzenia.
To opowieść o napięciu tuż przed pierwszym dźwiękiem, o chaosie światła i cienia, o emocjach, które rodzą się na scenie i przenikają do tłumu.
Najważniejsze nie jest samo „bycie tam”, ale uchwycenie tego, co niewidoczne na pierwszy rzut oka — energii, skupienia, ekstazy, zmęczenia. Tych krótkich momentów, w których artysta przestaje grać, a zaczyna przeżywać. I dokładnie to przeżycie oddaje publiczności.
Fotografia koncertowa to balans między reportażem a kreacją. Między prawdą chwili a świadomym kadrem. To próba pokazania muzyków w sposób autentyczny, ale jednocześnie wizualnie mocny — tak, by obraz miał w sobie dźwięk, puls i rytm.
Bo dobry kadr z koncertu nie tylko pokazuje, jak było.
On sprawia, że można to poczuć jeszcze raz.

You may also like

Back to Top